niedziela, 31 sierpnia 2014

Seryjny morderca? To nie tak jak myślisz kotku!



    
    Kocham thrillery. Ale nie te do oglądania, bo mam na takie wątpliwe przyjemności za słabe nerwy. Lubuję się jedynie w thriller'owych czytadłach. Jest to miłość nie do końca przeze mnie samą rozumiana, aczkolwiek prawdziwa, bezinteresowna i nad wyraz trwała. Kto czasem gości w moich skromnych, blogowych progach ten już wie o mojej chorej wręcz thriller'owej fascynacji, więc po co znów wzmiankować owy temat? A po to, aby ładnie rozpocząć jakże przyjemną rozprawę o seryjnych mordercach, a dokładniej o mitach krążących na ich temat. Dlaczego mitach? A dlatego, że większość tez, hipotez i innych teorii kojarzących się nam z panem biegającym z nożem za piękną, młodą panią jest po prostu przekłamanych.


1.  Gdzie się nie obejrzysz tam seryjny morderca - czyli świat pełen jest seryjnych zwyroli
A w rzeczywistości tylko 1-2% całokształtu zabójstw popełnianych na świecie jest sprawką takowych właśnie asasynów. Istnieje więc większe prawdopodobieństwo, że stracisz życie gdy wkurzysz brata, niż że staniesz się ofiarą sympatycznie zabójczego Dextera.

2. Morderca na wieki wieków pozostaje mordercą
Badania wykazują, że tylko 6% zabójców, po wyjściu z więzienia decyduje się na "deja vu". Większość zabójców, to zabójcy "jednorazowego użytku".
3. Zbrodnia doskonała - a co to takiego?!
Zagadki kryminalne Miami utwierdzają nas w przekonaniu, że nawet koza z nosa pozostawiona na miejscu zbrodni pozwoli rozwikłać zagadkę złożoną z samych niewiadomych. W rzeczywistości jednak zabójstwa stanowią znaczny odsetek spraw nigdy nierozwiązanych i aż co trzeci morderca zostaje nieodkryty, śmiejąc się do łez oglądając przekoloryzowane seriale przypominające bardziej życie Sims'ów niż realne warunki pracy policjantów.

4. On jest mordercą, więc musi mieć nierówno pod sufitem!
Choć tak próbujemy tłumaczyć sobie makabryczne zbrodnie, jedynie odsetek wszystkich zabójstw popełniany jest przez osoby niepoczytalne czy chore psychicznie. Według naukowców aż 96% badanych zabójców było w chwili dokonywania zbrodni osobami poczytalnymi, zdrowymi na umyśle i robiącymi dokładnie to, co chcieli zrobić. Z zimną krwią. I z zimnym nożem.

5."Normalni ludzie" mają normalne marzenia i nie przejawiają chęci pozbawienia życia swojego wkurzającego szefa
Nic bardziej mylnego. Fantazjowania o zabiciu drugiej osoby są powszechne. I nie chodzi oto, że ludzie wyobrażają sobie ze szczegółami proces ćwiartowania i spuszczania krwi ze swojego wroga, ale aż 91% mężczyzn i 84% kobiet doświadczało realistycznych wizji pozbawienia życia drugiego człowieka.

6. On czyli morderca, zabija ją czyli kobietę
Nie jest mitem, a faktem, że to niedobre, zdradzające żony są najczęstszym powodem, dla których ich mężowie popełniają zbrodnię. Jednak to nie one stają się ofiarami, a znacznie częściej ich biedni i czasem niczego nieświadomi kochankowie. Okazuje się bowiem, że najczęstszymi zabójcami jak i ofiarami nie są kobiety, a właśnie panowie.

    Morał z tego taki, że wyobrażany sobie przez nas seryjny morderca, będący lekko niezrównoważonym mężczyzną, czyhającym w ukryciu na swoją kolejną płci żeńskiej ofiarę, w rzeczywistości okazuje się być po prostu wkurzonym facetem, który jednorazowo, pod wpływem chwili, zabija swojego za głośno siorbiącego kolegę, a do tego prawdopodobnie nie zostaje schwytany, bo policja nie ma nic wspólnego ze swoimi serialowymi bądź książkowymi braćmi i siostrami. Hmmm. Nie wiem jak Wy, ale ja wolę pozostać w świecie książek, który jest zdecydowanie bardziej fascynujący. I wbrew pozorom bardziej "normalny".

Podziękowania
W tym miejscu bardzo chciałam podziękować sympatycznej, nastoletniej istocie, zwanej również moją siostrą, bez udziału której nie powstałoby wyżej widoczne zdjęcie, które wbrew pozorom kosztowały nas wiele "bezsensownych" prób, energii oraz zabaw światłem i sztućcami. Dziękuję.

7 komentarzy:

  1. ja uwielbiam czytać/oglądać rzeczy o seryjnych mordercach :D
    ale najbardziej lubię nie fabularyzowane, zmyślone historie, tudzież filmy (chociaż nimi też nie pogardzam), a te autentyczne :D
    od blisko dwóch miesięcy wkręciłam się w tematykę związaną z polskimi seryjnymi mordercami i oglądam wszystko, co znaleźć można w czeluściach internetów a ich dotyczy. No i czytam - z wakacji ojciec przywiózł mi książkę napisaną przez polskiego dziennikarza śledczego: "Besie. Zbrodnie i kary". Polecam, jest duuużo czytania, jest dużo szczegółów (czasem aż za dużo, bo są protokoły śledztw, orzeczenia sądów w całości niemal cytowane). Jedynym minusem książki jest koszmarny, nieco grafomański momentami język autora (a mnie od takich "kwiatków" oczy bolą :P), ale idzie to przełknąć, jak się człowiek wkręci ;P
    najlepiej czyta się książkę nocą ;P wtedy jest klimat ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie sięgnę po książkę, o której piszesz. I choć niestety nie jestem już sową i w nocy, jedyną rzeczą jaka wychodzi mi wprost perfekcyjnie jest spanie, to zbliżają się przecież długie jesienno-zimowe wieczory, czyli momenty idealne na chwile spędzone z książką :)

      Usuń
  2. Cześć!

    Świetny blog! Oby tak dalej! :)

    Zajrzyj też do mnie: http://www.yntbctbq.blogspot.com

    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam oglądać thriller'y ;) Jeszcze żadnego nie przeczytałam, właściwie nie wiem dlaczego. Zawsze po obejrzeniu tego rodzaju filmu boję się chodzić po domu, bo mam wrażenie, że za rogiem szafy albo w ciemny pokoju czai się ktoś, to czyha na moje życie, haha. Jak to dziwnie brzmi. Dziękuję, że uświadomiłaś mi, że to niemożliwe :D

    P.S. Przez głowę by mi nie przeszło, że to jest zdjęcie! Fotograf musi posiadać niesamowite umiejętności :)


    http://monikaspassions.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dokładnie tak samo jak Ty, dlatego z filmów przerzuciłam się na książki, dzięki czemu nie jestem już tak znerwicowana ;)
      A zdjęcie oczywiście zostało odpowiednio przerobione, co nie umniejsza, a nawet podkreśla wyjątkowe zdolności fotografa ;)

      Usuń
  4. wow, to zdjęcie? super!
    a ja ostatnio czytałam o psychopatach, też ich jest pełno wokół nas :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawienie śladu po sobie. Z przyjemnością czytam każdą z Waszych opinii. Jestem szczerze zainteresowana tym co macie do powiedzenia i z równie szczerym zainteresowaniem odwiedzam blogi osób, które znalazły coś ciekawego u mnie. Zapraszam ponownie :)