5/5 świetna!
Krótki urlopowy wyjazd oraz późniejszy brak internetu połączył się z pożeraniem słowa pisanego. I o dziwo, nie pochłaniałam tylko thriller'ów! Miałam przyjemność wdać się w romans. Wyobraźcie sobie żar lejący się z błękitnego, bezchmurnego nieba, złociste Słońce, gorący koc na piaszczystej plaży - idealny klimat na takie spotkania. I choć w rzeczywistości słońce często kryło się za denerwująco obszernymi chmurami, piasek wprost spod dziecięcych stópek niezmordowanie wdzierał się w każdy otwór ciała, a romans nie był do końca romansem, a raczej kobiecą przygodą - my trwałyśmy nierozerwanie razem. Tak -ałyśmy, ponieważ ja i Emily Giffin zrozumiałyśmy się idealnie. Ona doskonale wiedziała czego ja potrzebuję, a i ja czytałam z niej, jak z otwartej książki. "Pewnego dnia", właśnie tak zaczęła się nasza przygoda...









